mealenard-blog-byc-swiadomym-img-01

Być świadomym – co to znaczy?

Świadomość to obecność we wszystkich odbywających się procesach myślowych, odczuciach i działaniach właśnie zachodzących. Czytasz ten tekst. Czy jesteś obecny/a? Czy jest ci wygodnie? Jaka jest temperatura? Na czym skupiasz uwagę – na odczytywanych słowach, czy może zastanawiasz się, co będziesz za chwilę robić lub czego wcześniej  nie zrobiłeś i martwisz się? Co czujesz w ciele? Co czujesz w głowie?

Odpowiadając na postawione na początku pytanie: świadomość jest obecnością, zdolnością automatycznej obserwacji i jest  równoznaczna ze spokojem wewnętrznym, akceptacją tego, co jest oraz wolnością od wszelkiego negatywizmu. Ten, kto wypracował sobie samoświadomość, wie, że sytuacje życiowe, doświadczenia i tzw. świat zewnętrzny nie są dobre ani złe. Po prostu są. 

Czym jest świadomość?

Bycie osobą świadomą nie wymaga wielkiego wysiłku. Wymaga jedynie konsekwencji i systematyczności. Przede wszystkim uczymy się być obserwatorami naszych myśli, emocji i doznań w ciele. Przestajemy być uczestnikami myślotoku, gry emocji i fizycznego bólu. Kiedy obserwujemy np. zajęty bezustanną gadaniną umysł, oddzielamy się od niego i zaczynamy odczuwać spokój ,,w głowie’’.

Zaczyna być tam ciszej i spokojniej, co powoduje, że ciało się rozluźnia, a emocje uspokajają. Wymaga to treningu, ale nie jest to nic trudnego. Umysł logiczny jest naszym narzędziem, nie jest nami. Ma nam służyć, nie przejmować kontrolę. Najczęściej jednak na skutek błędnych przekonań, wychowania i innych powodów utożsamiamy się z nim i nawet do głowy nam nie przyjdzie, że możemy go wyłączyć. 

Być świadomym – ale jak?

Napisałam, że umysł bez końca nadaje komunikaty. Gdyby można było je nagrać, okazałoby się, że w kółko produkowane są te same ciągi myśli, te same obawy, skargi, osądy. Te same iluzje. Te same lęki. Każda sytuacja i doświadczenie jest przez umysł osądzona, opatrzona łatką i umieszczona w odpowiedniej szufladce. Umysł kocha kategoryzację. Bez niej czuje się zupełnie bezradny.

Osadzając jakąś rzecz, nadaje jej wartość – ujemną lub dodatnią – ocenia ją jako dobrą albo złą. Jeśli jest ,,dobra’’, wkłada ją do szufladki, w której są także odpowiednie automatyczne reakcje – radości, euforii, uczucia szczęścia. Jeśli jest ,,zła’’ wraz z umieszczeniem w odpowiedniej szufladzie uruchomi automatycznie ból, opór, lęk, gniew czy walkę. Dzieje się tak, mimo że każda sytuacja jest ze swej natury neutralna, nijaka. Gdyby bowiem sama w sobie była nośnikiem wartości, każdy człowiek odczuwałby każdą sprawę identycznie, a tak przecież nie jest. Dla jednego śmierć partnera będzie tragedią dla drugiego wybawieniem. Dla kogoś utrata ciąży spowoduje uczucie nieopisanej straty, u kogoś innego nieopisanej ulgi.

Umysł kocha kategoryzację

W jeden ze swoich książek Viktor Frankl opisuje przypadek mężczyzny, który stracił żonę i nie mógł się z tym pogodzić. Cierpiał bardzo i bardzo się smucił. Twierdził, że jest mu ciężko i że nie wie, jak ma sobie dalej radzić. Frankl zapytał go, co by było, gdyby to on zmarł pierwszy. Mężczyzna zastanowił się i odpowiedział, że dla niej byłoby to jeszcze gorsze i trudniejsze, że mogłaby sobie z tym nie dać rady i  nagle zrozumiał, że to, iż on właśnie został sam, jest z jakiegoś punktu widzenia lepsze. Poczuł ulgę. Podziękował terapeucie i wyszedł. 

Co się właściwie stało? Nic. Jego żona nadal nie żyła. On nadal był sam, ale jego umysł wyjął tę sytuację z dawnej szufladki i włożył do nowej. I tak jest ze wszystkim. Stan wysokiej świadomości to, między innym, stan obserwacji i akceptacji tego, co jest – bo to po prostu jest i zaprzeczanie temu, stawianie oporu czy walka nie mają sensu. Odbierają energię i powodują cierpienie. 

Być świadomym to akceptować

Bycie świadomym to także całkowita akceptacja siebie, swoich myśli i uczuć. Bycie świadomym to trwanie w ciągłej obserwacji wszystkiego, co się wewnątrz nas dzieje. To wolność od oceniania i osądzania siebie. To także wolność od lęku. Pozostawanie w stanie obserwatora daje niezwykły komfort, ponieważ oddala nas od wewnętrznych dramatów i rozterek. Obserwując własne reakcje, emocje i myśli możesz na bieżąco dokonywać korekty i zarządzać nimi. Przestajesz zatem być ich ofiarą. Przestajesz być im poddany.

Twoje emocje, myśli, ciało stają się tym, czym w istocie są: narzędziami. Z tą jednak różnicą, że od tej pory świadomie zarządzanymi przez Ciebie. Zatem czy nie będzie dobrym podsumowaniem powyższych rozważań, iż świadomość to po prostu wolność?

  1.  Viktor Frankl – pisarz, psychiatra i terapeuta austriacki, twórca Logoterapii, więzień kilku obozów koncentracyjnych, autor wielu książek, żyjący w latach 1905 – 1997, autor bestsellerowej książki „Człowiek w poszukiwaniu sensu”.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart